środa, 24 marca 2010

Kilka błędów

Znalazłam kilka błędów w książce. Niestety. Nie wiem, czy to błąd w tłumaczeniu, ale na to raczej nie wygląda. W HP jest oczywiście mniej błędów niż w innych książkach. Np. Zmierzch... kompletne dno, przynajmniej moim zdaniem. Oto one:
Peleryny niewidki- ta prawdziwa była tylko jedna, ta jedyna, dar Ignotusa. A jednak wiemy, że:
Barty Crouch miał peleryną niewidkę. Ukrywał się pod nią w domu, aby nikt go nie nakrył. Zrobiła to tylko Berta Jorkins, ale to inna historia. Chodził też w niej na mistrzostwach w Quidditchu. A przecież była tylko JEDNA! I nie ma podane, że jest to jakaś podróbka, tylko jest to prawdziwa peleryna.
Gdy Harry otrzymał od Dumbledore'a swoją pelerynę, Ron powiedział, że są  bardzo rzadkie. Chyba była tylko JEDNA, więc nie mogły być RZADKIE. Ale to można tłumaczyć tym, że Ron myślał, że jest ich więcej. Ale niekoniecznie. Bo w rodzinach czarodziejskich chyba powinni wiedzieć, że raczej ich nie widać.
Dalej...
W 4 części, gdy Dumbledore otwierał kufer Moody'ego w jednym z nich znalazł pelerynę niewidkę. A czy TA JEDYNA peleryna nie spoczywała u niego w dormitorium?
Może i jestem czepliwa ;p
Uważam, że to najlepsza książka we wrzechświecie, ale chcę zobaczyć dlaczego. Trzeba wykluczyć błędy.
Macie jakieś pomysły, co do tych błędów? A może znaleźliście więcej co do peleryn?

Brak komentarzy: